Twórcy UGC w Polsce

Znaleziono 28 profili  · Wyczyść filtry

UGC to materiały, które wyglądają jak nagranie zwykłego użytkownika, ale powstają na zlecenie marki. Kluczowa różnica wobec współpracy z influencerem: twórca UGC nie publikuje tego u siebie — nagranie dostajesz Ty i puszczasz je w swoich reklamach. Nie kupujesz zasięgu, kupujesz materiał.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze
  • Przykłady wcześniejszych nagrań — styl i jakość obrazu widać od razu.
  • Co dokładnie dostajesz: liczbę ujęć, długość, format pionowy czy poziomy.
  • Prawa do materiału i czas, przez jaki możesz go używać w płatnych reklamach.
  • Czy twórca robi też montaż, czy oddaje surowe ujęcia.
Wyczyść

Ray

Influencer Twórca UGC +1

Akceptuję tylko pracę zdalną.

Julia Gliszczyńska

Influencer Twórca UGC +2
Wrocław, Dolnośląskie

Kampanie reklamowe • Sesje zdjęciowe • Fashion & Beauty • E-commerce • Social Media • Eventy • Promocje • Hostessy • Content dla marek

UGC a współpraca z influencerem — co właściwie kupujesz

To najczęstsze nieporozumienie w tej kategorii, więc od razu wprost:

Przy współpracy z influencerem kupujesz dotarcie. Materiał powstaje i ląduje na profilu twórcy, a Ty płacisz za to, że zobaczy go jego społeczność.

Przy UGC kupujesz materiał. Nagranie trafia do Ciebie i to Ty decydujesz, co z nim zrobisz — najczęściej puszczasz je jako reklamę. Twórca nie musi mieć ani jednego obserwującego; liczy się to, jak wypada przed kamerą i czy potrafi mówić o produkcie naturalnie.

Stąd nazwa bywa myląca. „User-generated content" brzmi jak treść od zwykłego użytkownika, a to materiał zamówiony i opłacony, tylko zrobiony tak, żeby nie wyglądał na reklamę z produkcji. Warto o tym pamiętać, bo od tego zależy, jak taki materiał trzeba oznaczyć.

Co dokładnie dostajesz

„Nagranie UGC" to zbyt ogólne, żeby się na tym umawiać. Ustal punkt po punkcie:

  • Ile osobnych materiałów i czy któryś jest wariantem (ten sam scenariusz, inny początek do testów A/B).
  • Długość każdego — 15, 30 czy 60 sekund to inna praca.
  • Format: pionowy 9:16, kwadrat, poziom. Jeśli materiał ma iść i na Reels, i na YouTube, powiedz to od razu.
  • Zmontowane czy surowe. Surowe ujęcia dają Wam swobodę, ale ktoś po Waszej stronie musi je zmontować.
  • Dźwięk — mówiony na wprost do kamery, lektor, czy tylko obraz pod Waszą ścieżkę.
  • Napisy i czy mają być wypalone w obrazie.
  • Poprawki — ile rund jest w cenie.

Prawa do materiału — punkt pomijany najczęściej

Tu rodzi się większość późniejszych nieporozumień, bo strony milcząco zakładają dwie różne rzeczy. Ustalcie to na piśmie przed nagraniem:

  • Gdzie możesz materiału używać: własne profile, płatne reklamy, strona internetowa, sklep, materiały offline.
  • Jak długo. Licencja bezterminowa i roczna to dwie różne wyceny — i twórca ma prawo o tym wiedzieć z góry.
  • Czy możesz materiał modyfikować — przycinać, dodawać lektora, robić z niego kilka wersji.
  • Czy nagranie może iść jako reklama z Waszego konta z wizerunkiem twórcy w roli głównej.
  • Wyłączność — czy twórca może w tym czasie nagrywać dla konkurencji z tej samej kategorii.

Wizerunek to nie to samo co plik. Zapłacenie za nagranie nie oznacza automatycznie zgody na dowolne wykorzystanie twarzy twórcy — i to jest dokładnie ta rzecz, o którą warto dopytać prawnika, jeśli planujecie większą kampanię.

Jak napisać brief, żeby nagranie zadziałało

Największy błąd to scenariusz rozpisany słowo w słowo. Twórca odczyta go jak z kartki, materiał zabrzmi jak reklama i traci sens, bo po to szukaliście UGC, żeby tak nie brzmiał.

Zamiast scenariusza dajcie ramy:

  • Do kogo materiał mówi — konkretna osoba, nie „kobiety 25–45".
  • Jaki problem produkt rozwiązuje i jak brzmi to w codziennym języku Waszych klientów.
  • Pierwsze dwie sekundy — od czego zacząć, bo tam rozstrzyga się, czy ktokolwiek obejrzy resztę.
  • Jedna rzecz do zapamiętania. Jedna, nie pięć.
  • Czego nie wolno powiedzieć — obietnice, których nie możecie składać, zwłaszcza przy kosmetykach i suplementach.
  • Referencje wizualne — dwa, trzy przykłady materiałów, które Wam się podobają, mówią więcej niż strona opisu.

Logistyka, o której łatwo zapomnieć

Do nagrania potrzebny jest produkt, a produkt musi fizycznie dojechać. Przy planowaniu terminu doliczcie wysyłkę w obie strony, jeśli sprzęt ma wrócić.

Warto też ustalić z góry, czy produkt zostaje u twórcy. Przy kosmetyku czy suplemencie to oczywiste, przy urządzeniu za kilka tysięcy złotych — już nie, a bywa źródłem nieporozumień. To samo dotyczy sytuacji, w której produkt trzeba używać przez jakiś czas przed nagraniem: wtedy termin liczy się nie od wysyłki, tylko od momentu, w którym twórca ma już co pokazać.

Używamy cookies. Niezbędne utrzymują Twoje logowanie. Analityczne pokazują nam, ile osób odwiedza serwis — do momentu Twojej decyzji liczymy ruch bez zapisywania czegokolwiek na urządzeniu. Szczegóły w Polityce cookies.